Jakiś czas temu w poprzedniej części bloga (My Montessori) pisałam o trzech nauczycielach Montessori, oraz od czego zacząć, gdy zdecydowaliśmy się dokonać zmian w jednym z nich. W naszym ognisku domowym...
A. zdecydowanie nie jest już niemowlakiem i nadszedł czas na gruntowne zmiany w moim domu... widzę to codziennie, jak tylko A. otworzy oczy całym sobą zaczyna węszyć, niuchać, zaglądać, badać, dotykać, głaskać, wchodzić, wciskać się... aż trudno wymienić co jeszcze, trochę tego jest... :)
Bycie świadkiem tych przygód i zdobyczy mojego 15-miesięczniaka to naprawdę zaszczyt i radość, choć to niezwykłe, jak szybko to co wczoraj jest już nieaktualne, ja jeszcze nie zdążyłam dopasować się do tego, co dzisiaj, a za chwilę będzie już jutro...
Trza działać :)