czwartek, 21 maja 2015

Puzzle - gradacja

Puzzle to nie tylko zabawka. Mądrze dobrane stanowią doskonałą pomoc edukacyjną. Dlaczego?

Przede wszystkim - usprawniają funkcje syntezy i analizy wzrokowej, od których zależy umiejętność czytania i pisania.
Poza tym ćwiczą:
- orientację przestrzenną;
- pamięć wzrokową;
- koordynację wzrokowo-ruchową;
- wytrwałość;
- koncentrację;
- spostrzegawczość;
- logiczne myślenie i kojarzenie;

W systemie Montessori puzzle są także materiałem do ćwiczeń z zakresu motoryki małej (manipulacji dłońmi i palcami), przygotowującym dziecko do prawidłowego chwytu materiału piszącego (ołówka, kredki, długopisu). Dlatego każdy element puzzli powinien być zaopatrzony w uchwyt, który to umożliwia.

Przyznaję, że nie każde puzzle mają u mnie uchwyt - mamy i mieliśmy na półkach puzzle wykonane z bardzo grubego drewna, uważam, że bardzo dobrze ćwiczą one ruchy całej dłoni i są dobre zwłaszcza przy pierwszych puzzlach dla najmłodszych dzieci. Potem już ten sens znika, ponieważ dziecko na tyle sprawnie operuje całą dłonią, że takie puzzle przestają pełnić, wg mnie, swoją funkcję (mówię tu tylko o manipulacji dłonią).

Po raz kolejny u mojego synka zaobserwowałam tą samą kolejność, z którą moje starsze dzieci interesowały się określonymi puzzlami, więc się tą kolejnością dzielę :P
Jest ona wynikiem wyłącznie moich obserwacji na mojej trójeczce i dzieciach, z którymi pracowałam, więc raczej wskazówka do przyglądania się dzieciom pod tym kątem, niż instruktaż który można zastosować przy każdym dziecku :)

Pierwsze puzzle na naszej półce były pojedyncze. Najłatwiejsze było koło :) 

 
Myślałam, że łatwiejsze były puzzle z mniejszą liczbą boków, ale nie - kolejny zawsze był kwadrat: 
A dopiero następny trójkąt. O dziwo, tą samą kolejność zaobserwowałam w sorterach: 

 
W sprzedaży, niestety, zagranicznej, jest dostępne także małe kółko:

Następne były koła, ale o trzech różnych rozmiarach:
Kiedy kółka się znudziły, dzieci były w stanie opanować tą trójeczkę: 

 
Która zaraz potem przeszła w czwóreczkę:

I piąteczkę:
Myślę, że na tym etapie można byłoby zaproponować dziecku puzzle złożone z jednego rodzaju figury, ale o różnej wielkości takie, jak ta:

Widziałam także puzzle złożone z 5 trójkątów, czy 5 kwadratów, ciekawe o tyle, że ułożone od najmniejszego do największego. Niestety, nie pamiętam firmy, jak znajdę, podzielę się informacją :)

Na tym etapie proponowałam dzieciom pierwsze puzzle z obrazami, na jednolitym tle. Chodziło o to, żeby dziecko skupiło się na figurach, a nie na tle całości puzzla. Dlatego ucieszyłam się, gdy w łapki wpadło mojemu A. coś takiego. Natychmiast załapał i długo i namiętnie z tym pracował:

 
Niemal jednocześnie zapoznałam go z pierwszą scenografią, której elementy jednocześnie były wykonane z grubego bardzo drewna, o czym wspominałam:

 
Wolałabym, żeby było odwrotnie - żeby zwierzaki były puzzlami grubymi, a scenografia z uchwytami. Jednak mój syn zupełnie nie przejął się tym faktem, obydwa rodzaje puzzli zajmowały go długimi popołudniami, ku uciesze mamusi :D

Następne puzzle były już odzwierciedleniem jego zainteresowań:

i odkrycia mamy, czyli puzzle dźwiękowe - A. rozpoznaje już dźwięk sprzętów muzycznych! A ja rosnę i rosnę... ;) Bardzo lubię w tych puzzlach jednolite tło i uwielbiam w sprzętach muzycznych, że grają tą samą melodyjkę. Dzięki temu kojarzenie dotyczy wyłącznie związku grafiki/kształtu z dźwiękiem a nie z rodzajem melodii.


Jeśli macie fajne puzzle, a nie mają one uchwytu - to także nie problem - wystarczy zaopatrzyć się w jednego koloru pinezki, jakie jak ta:


I ostrym przecinakiem w obcęgach obciąć ostrze, a plastykowy uchwyt przykleić dowolnym klejem do drewna (choćby "Kropelką") pośrodku puzzla. Zwykle wybieram pinezki w białym kolorze, wszystkie, oczywiście, tego samego koloru, dla każdego z puzzli.

Ciekawa jestem, na ile moja obserwacja pokrywa się z Waszą :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz